Jan Wolański
StartPortfolioBlogO mnieKontakt

Fotografia · 12 maja 2026

B&B hotel Polska nowy Hotel w samym sercu Wrocławia

Fotorelacje ze zwiedzania nowego hotelu B&B w centrum Wrocławia z luksusowych apartamentów którego otwieranie piękny widok na sukiennice Wrocławskiego ratuszu

B&B hotel Polska nowy Hotel w samym sercu Wrocławia

Jako fotograf architektury rzadko bywam w miejscach „jako gość". Zazwyczaj przyjeżdżam z wyprzedzeniem, czekam na odpowiednie światło, ustawiam kadr, wracam kilka razy. Tym razem było zupełnie inaczej. Wydarzenie igerswroclaw zaprowadziło mnie do właśnie otwartego B&B Hotel Wrocław Old Town — w grupie kilkudziesięciu osób, bez statywu, bez możliwości zatrzymania się na dłużej w jednym miejscu. Telefon w kieszeni. Godzinna wizyta. I budynek, który sam w sobie jest gotowym tematem na kilkugodzinną sesję. To był dla mnie osobisty eksperyment: czy da się uchwycić architekturę w ruchu? Czy fotografia reportażowa i architektoniczna mogą się spotkać w jednym kadrze — nawet gdy robisz go w biegu, smartfonem, pośród tłumu? Wszystkie zdjęcia w tym artykule to właśnie taki wynik. Nie sesja komercyjna. Nie zaplanowane ujęcia. Czysta improwizacja fotografa, który nie potrafi przejść obok dobrego detalu obojętnie. Budynek z historią: dawna Komunalna Kasa Oszczędności Zanim spojrzymy na to, czym jest B&B Hotel Wrocław Old Town dziś, warto cofnąć się o sto lat. Budynek przy Rynku 2 / Plac Solny 16 — na rogu łączącym dwa najważniejsze place śródmiejskiego Wrocławia — wzniesiony został w latach 20. XX wieku jako siedziba Kommunale Sparkasse, czyli Komunalnej Kasy Oszczędności. Instytucja ta obsługiwała mieszkańców ówczesnego Breslau i była jednym z najważniejszych miejskich banków publicznych Dolnego Śląska. Architektura budynku reprezentuje modernizm lat międzywojennych z elementami klasycyzującymi — masywna kamienna fasada, rytmiczne podziały okienne, monumentalna bryła, która nie próbuje dominować nad gotyckim Ratuszem, lecz tworzy z nim spokojny dialog. To rzadka cecha: budynek z XX wieku, który rozumie kontekst i nie krzyczy.

 WRO2362

Komunalna Kasa Oszczędności we Wrocławiu istniała jako instytucja publiczna od XIX wieku. Budynek przy Rynku był jej reprezentacyjną siedzibą — masywność i trwałość kamiennej elewacji miały symbolizować bezpieczeństwo powierzonych środków. W fasadzie zachowały się oryginalne płaskorzeźby nawiązujące do tematyki handlu, pracy i dobrobytu — typowe dla ikonografii publicznych instytucji finansowych tamtej epoki. To właśnie jeden z pierwszych detali, który przykuł moje oko przy wejściu. Na zdjęciu widać coś, czego nie sposób zaplanować: odbicie współczesnego logo hotelowego w szybie nakłada się na stuletni relief. Dwa czasy w jednej klatce. Po II wojnie światowej budynek, jak większość śródmiejskiej zabudowy Wrocławia, przeszedł przez różne funkcje i różne czasy. Decyzja o przekształceniu go w hotel i rewitalizacja przeprowadzona przez sieć B&B Hotels tchnęła w tę przestrzeń nowe życie — zachowując to, co najcenniejsze. Klatka schodowa: kiedy architektura mówi sama za siebie Są miejsca, do których fotograf wraca wzrokiem wielokrotnie. W B&B Hotel Wrocław Old Town takim miejscem jest bez wątpienia oryginalna klatka schodowa. Zachowana w niemal nienaruszonym stanie, ze swoją owalną studnią, złoconą mosiężną balustradą i lekko spiralnym układem, stanowi jeden z najcenniejszych elementów oryginalnego wyposażenia budynku. Marmurowe stopnie, terrazzo na podestach, proporcje charakterystyczne dla reprezentacyjnych budynków użyteczności publicznej lat 20. i 30. — tu czas się zatrzymał.

IMG 5386

Patrząc w dół przez kolejne kondygnacje, w obiektywie smartfona pojawia się to, co w fotografii architektonicznej nazywamy efektem studni — koncentryczne owale zwężające się ku dołowi, balustrady tworzące rytm, złoto listew kontrastujące z bielą ścian. Żadnego statywu. Żadnego planowania kadru. Tylko instynkt.

IMG 5391

To jeden z tych momentów, gdy rozumiem, dlaczego zostaję fotografem architektury. Nie dlatego, że budynki są piękne. Dlatego, że mają historię zapisaną w każdym centymetrze detalu. Wnętrza: odważny design w historycznej skorupie Projektanci wnętrz stanęli przed klasycznym wyzwaniem: jak wpisać nowoczesny hotel sieci o określonym DNA wizualnym w zabytkową substancję budynku? B&B Hotels zdecydowało się na kontrast, nie kompromis. Ciemnoczerwona glazura Najbardziej charakterystycznym elementem nowego projektu wnętrz są intensywne, ciemnoczerwone płytki ceramiczne — błyszczące, kwadratowe, układane w regularny wzór. Pojawiają się w strefach komunikacyjnych, przy klatkach schodowych, jako pionowe akcenty w korytarzach.

IMG 5572

IMG 5577

IMG 5580

Ten wybór koloru nie jest przypadkowy. Ciemna czerwień nawiązuje do tradycji ceramiki architektonicznej typowej dla modernizmu środkowoeuropejskiego. W fotografii to materiał wdzięczny — połysk płytek łapie każdą zmianę światła, a kadr się sam komponuje. Cloud Club i przestrzenie wspólne Sercem hotelowego lobby jest Cloud Club — przestrzeń coworkingowo-wypoczynkowa dostępna dla gości przez całą dobę.

IMG 5263

Projektanci postawili tu na estetykę retro-futurystyczną: łukowate podziały zabudowy meblowej, kremowe kolory, drewno orzechowe, neony. To świadoma gra z estetyką lat 50. i 60. przetworzona przez współczesny filtr.

IMG 5544

IMG 5532

Każda strefa ma swoją temperaturę barwną i własny rytm. Jako fotograf wnętrz i nieruchomości doceniam tę konsekwencję: budynek daje wiele, projekt wnętrz nie walczy z nim, lecz prowadzi z nim dialog. Pokoje z widokiem na Rynek Jest coś szczególnego w tym, gdy przez szyby hotelowego okna widzisz wieżę Ratusza Staromiejskiego.

IMG 5363

IMG 5355

IMG 5380

To nie jest architektura, która udaje historyczną. To budynek, który rozumie swoje miejsce — dosłownie i w przenośni. Nowoczesna szklana nadbudówka na szczycie, w złotej godzinie odbija niebo i staje się niemal niewidzialna. To elegancja, na którą rzadko można sobie pozwolić. Reportażowa fotografia architektoniczna — czym różni się od sesji komercyjnej? Chcę być szczery: żadne z tych zdjęć nie jest wynikiem pracy komercyjnej. Wszystkie wykonałem smartfonem, w trakcie grupowej wizyty zorganizowanej przez społeczność igerswroclaw, bez możliwości ustawiania świateł, proszenia o opustoszenie pomieszczeń czy powrotu następnego dnia. To był świadomy eksperyment. Nazwałem go dla siebie reportażową fotografią architektoniczną — gatunkiem łączącym uważność fotografa architektury (na proporcje, materiały, światło, detal) z ograniczeniami reportażu (czas, ruch, brak kontroli nad otoczeniem). Wynik? Niedoskonały technicznie, ale prawdziwy. Pokazujący atmosferę miejsca, nie jego katalogową wersję. Jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda moja praca komercyjna w fotografii hotelowej i nieruchomości — zapraszam do portfolio na fotograf.nieruchomosci.pl.

← Wróć do bloga